piątek, 4 lipca 2014

Insomnia at 3 in the morning / Bezsenność o 3 nad ranem

I've reached Peru. Four hours later than planned, going through Frankfurt and Toronto instead of New York. Jumping into connecting plane as the last passanger, since there was never enough time to change. Tired as hell, I arrived to Lima after about 20 hours in planes and airport. Fortunatelly, the view from the plane at the city full of hills and lights paid off. No proof for you, I was too amazed (and sleepy to be true) to take any pictures. However, I managed to photograph a view from the hotel I'm staying at. A wall painting of one of the most well-know Peruvian attractions and the real landscape of the capital. I'm looking forward to see more landscapes, more contrasts.


Dotarłam do Peru. Cztery godziny później niż było planowane, lecąc przez Frankfurt i Toronto, a nie przez Nowy Jork. Wskakując do kolejnych samolotów jako ostatni pasażer, ponieważ czas na przesiadki nigdy nie był wystarczający. Zmęczona jak diabli, przybyłam do Limy po ok. 20 godzinach spędzonych w samolotach i na lotniskach. Na szczęście, widok z samolotu na wzgórza i oświetlone miasto, zrekompensował wszystko. Nie będzie na to dowodu dla Was - byłam zbyt zachwycona (i śpiąca), żeby robić zdjęcia. Udało mi się jednak zrobić zdjęcia z hotelu, w którym się dzisiaj zatrzymałam. Malowidło ścienne przedstawiające jedną z najbardziej znanych peruviańskich atrakcji  oraz prawdziwy krajobraz stolicy. Nie mogę się doczekać kiedy zobaczę więcej krajobrazów, więcej kontrastów.
W Polsce jest 10 rano, tutaj 3 nad ranem, może jednak bezsenność mi nie grozi ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz